wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 2

  Kolejny dzień wakacji, jak ja kocham wakacje. Ten kto je wymyślił jest moim guru. Obudziłam się dość późno, bo była już 12;00, ale takie są uroki wakacji - śpisz do południa a reszte dnia spędzasz dość aktywnie. Wyszłam na mój balkon, żeby sprawdzić jaka jest pogoda i aby trochę zaczerpnąć świeżego powietrza. Pogoda była fantastyczna jak na Londyn, ale ja nie narzekam, bo lubie gdy słonko świeci i ogólnie lato. Poszłam do garderoby i wybrałam ten zestaw, potem poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, ubrałam się, zrobilam lekki makijaż i rozczesałam włosy, które upięłam w niedbałego, ale ładnego koka. Tylko jak zeszłam na parter pokierował mną zapach tostów z dżemem, mje ulubione. W kuchni zauwarzylam krzatającą się mamę, zawsze lubiła gotować. Przywitał się z nią i zabrałam się za konsumowanie. Zjadlam śniadanie z wielkim apetytem. Ale dziwne bylo to, że Jess nie zeszła na śniadanie, przecież zawsze ona była pierwsza przy stole, poszłam to sprawdzić. Zatrzymałam się przed dzrwiami do pokoju Jess, było strasznie cicho, zwykle leciała jakaś muzyka w tle ale nie teraz. Zapukałam do drzwi i od razu usłyszałam ciche Proszę, więc weszłam, zauwarzyłam siostrę leżącą w łóżku. Czytała. Zdziwilo mnie to jakoś nie czytała zbyt czesto.
- Co czytasz? - zapyatałam, przysiadając sie kolo niej.
- Książkę. - odpowiedziala nawet nie odrywając sie od czytania.
- Nie no co ty nie powiesz?- zapyatałam sarkastyczne, lubię się z nią droczyć. W końcu jestem jej starszą siostrą.
- A nie powiem - od razy wybuchłam niepochamowanym śmiechem w czym dołączyła mi Jess, która śmiała się rownie głośno jak ja. - Igrzyska Śmierci, to jest super! O dziewczynie, która walczy na śmierć i życie w igrzyskach.
- Nie no wiesz nie domysliłam się, ale koniec. Co robimy dzisiaj? Bo ja mam ochotę na wypad na basen z Alex wybieramy się, idziesz z nami?- zapytałam, wiem że lubi pływać i myślę że się zgodzi.
- Super! Idę z wami. - odpowiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Tak właśnie myślałam, dobra ja idę zadzwonić powiedzieć Alex, że będziemy u niej za 30 min, wiec sie przygotuj.
- Spoko, raczej zdążę. - odpowiedziała i poszłam do siebie do pokoju również się przygotować pod sukienkę ubrałam taki strój, wpakowałam ręcznik i okulary przeciwsłoneczne do torebki i poszłam do pokoju siostry zobaczyć czy jest już gotowa. Jessie miała na sobie to. Wyglądało na to, że możemy już wychodzić, ale poczułam wibracje w telefonie, co oznaczało że mam wiadomość Co porabiacie? Nudy.. Harry xx. Szybko wystukałam na moim Iphon' ie odpowiedź, na co zareagowałam jak małe dziecko i oczywiście chcieli iść z nami.
- Hej Jess chłopaki mogą iść z nami?- zapytałam, ale wiedziałam że to pytanie jest zbędne, bo i tak się zgodzi.
- Jasne, czemu nie?- odpowiedziała mi pytaniem, od razu się uśmiechnęłam co zrobiła również i ona.
- Dobra, będzie zabawnie. Już to czuję. - odpowiedziałam i odpisałam Harry' emu, że spotkamy się na miejscu i wtedy obie ruszyłyśmy na basen bo miałyśmy z domu dość blisko, jakieś 20 min drogi. Spacerek zawsze spoko.
Gdy już dochodziłyśmy na parkingu zauważyłyśmy ich samochód. Ciekawe ile już na nas czekają? Weszłyśmy na teren basenu, rozłożyłyśmy ręczniki i od razu Jessie się na nim położyła i zaczęła się opalać. Ściągnęłam zbędne mi ciuchy i zostałam w samym stroju.  Zaraz potem  poszłam poszukać chłopaków, zobaczyłam grupkę bawiących i topiących się chłopaków. To na pewno oni, na zewnątrz to pełnoletni przystojniacy a w środku to takie dzieci, które są w stanie pokłócić się o błahostkę. Podeszłam do nich i patrzyłam się na nich. Przez jakiś czas zostałam niezauważona. Do czasu.. Pierwsze Harry na mnie spojrzał i się uśmiechną zarz potem cała piątka wgapiała się we mnie.
- Wow! -Harry odezwał się jako pierwszy, zarz po nim cała reszta chłopaków powtórzyli jego słowa. Jednocześnie przerwał niezręczną ciszę jaka panowała między nami.
- No co? -zapytałam zdziwiona. - Nigdy dziewczyny w stroju nie widzieliście? - zapytałam z ironią w głosie na co Harry się najwidoczniej speszył i powiedział.
- Na pewno nie takiej ładnej. -wyszedł z basenu i przywitał się ze mną przytulasem. Speszyłam się gdy zobaczyłam, że wyciąga ręce do mnie w geście przytulania się, bo miał pięknie wyrzeźbioną klatę. Mój Bożę! Skarciłam się w myślach gdy zaczęłam myśleć o jego umięśnionym torsie. Przytulił się do mnie jego zimny tors dotykał mojego rozgrzanego ciała i poczułam dreszcz przeszywający całe moje ciało.  Chyba się zarumieniłam gdy dostałam od niego jeszcze całusa w policzek co chyba zauważył, bo się do mnie uśmiechną.
- No chodźcie do nas nooo! - krzyknęli wszyscy razem na co Harry złapał mnie i podniósł jak pannę młodą i wskoczył ze mną do basenu. Woda była zimna.
- Ej no co to miało być Styles?- zapytałam sarkastycznie wychodząc z basenu, trzęsłam się z zimna- Wychodzę!- poszłam się opalać, leżałam na ręczniku, gdy poczułam spadające kropelki na moje plecy. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego, to był Styles.
- Nie gniewaj się na mnie, to tylko woda! - w jego oczach widziałam małe iskierki, po czym się uśmiechną odsłaniając jego piękne dołeczki.
- Nie gniewam się Hazz. -ale teraz będę się opalać.
- Posmarować ci plecki? - zapytał poruszając śmiesznie brwiami, na co tylko się uśmiechnęłam- Biorę to za tak.- wziął się za smarowanie moich plecków, jego duże dłonie jeździły po nich tak delikatnie, było świetnie. Po skończonej robocie Styles się do mnie uśmiechną, znowu te dołeczki jest taki uroczy. Nie! Megan przecież jesteście tylko przyjaciółmi! Tak nie powinno być przecież on tak na pewno myśli. Prawda? Szepnęłam tylko ciche dziękuje i włożyłam słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki.
Nawet nie wiem kiedy minęła cała godzina, nawet nie zauważyłam kiedy chłopaki przenieśli koło nas ręczniki i siedzieli obok. Harry się mi przyglądał a jak na niego spojrzałam to się chyba speszył bo odwrócił wzrok. Potem wszyscy poszliśmy do basenu i zaczęliśmy bawić się jak na wakacje przystało. Podtapialiśmy się, robiliśmy zawody kto dłużej wytrzyma pod wodą i takie różne. Minęło sporo czasu a mianowicie się już ściemniało. Ja z Jessie musiałyśmy już iść. Wysuszyłyśmy się z deczka i pożegnałyśmy się z nimi przytulasami. Harry zaproponował, że nas odwiezie ale my postawiłyśmy na spacer. Do domu trawiłyśmy koło 21;00, zmęczone po dzisiejszym dniu od razu poszłyśmy do swoich pokoi. Zostawiłam torbę w garderobie i wzięłam swoją ulubioną piżamkę. Poszłam wziąć prysznic. Ułożyłam się wygodnie na swoim łóżku i dostałam sms' a; Dobranoc Meg <3 Harry xx, szybko wystukałam odpowiedź i zasnęłam.
____________________________________
Mam nadzieję, że nie przynudzam. Koment zawsze mile widziany!

PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz