niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 3

   Obudziły mnie promyki słońca wkradające się do mojego pokoju przez otwarte okno. Przeciągnęłąm się jeszcze z zamkniętymi oczami i przetarłam je. Tak bardzo chcialo mi sie spać... Była godzina 11;31, trochę sobie pospałam, no cóż czas wstać. Powoli zwlekłam się z mojego mięciutkiego łóżeczka i wyszłam na swój balkon. Zaciągnęłam się ślicznym zapachem orchidei, było dość ciepło. Jak ja kocham lato! Czy można czegoś chcieć więcej? Piękna pogoda, lekki wiaterek, ciche śpiewy ptaków.. Jeszcze raz zadowoliłam się świeżym powietrzem i poszłam do garderoby, żeby dobrać sobie odpowiednie ciuszki. Udałam się do łazienki, umyłam ząbki, wzięłam szybki prysznic i zrobiłam lekki jak na mnie makijaż, poineważ gdyż nie lubię się za bardzo malować, a wlosy spięłam tak jak na obrazku. Zeszłam na parter. Przwitałam się z rodzicami, którzy właśnie wychodzili, zjadłam śniadanko razem z siostrą. Naleśniki moje ulubione z nutellą i malinkami! Mmm pycha.. Poszłam jeszcze do mojego pokoju i zapakowałam mojego Iphona i portfel do torebki i znowu zeszłam na dół. Ubrałam baleriny i kamizelkę i wyszłam. Miałam zamiar kupić sobię pare fajnych rzeczy. Postawiłma na spacerek, ponieważ galeria nie jest tak daleko. Na miejsce dotarłam około godziny 13;00, co bradzo mnie cieszy, bo mogłam dłużej pochodzić po sklepach. Najpierw zawitałam w TopShop'ie. Długo mieszałam w wieszakach, ale w konću po przymierzeniu zdecydowałam się na te rzeczy; jeans'owa kamizelkakwiatowa sukienka i różowiutkie botki. W jakims sklepie nawet nie wiem jakim, kupiłam siotrze obudowę do jej iphona, wiem że sie jej spodoba.Nie dawno mówiła mi że ich bardzo lubi. Następnie poszłam do DeeZee i kupiłam to; koturny i botki. Zakupy uważam za udane. Poczułam się glodna. Spojrzałam na ekran mojego Iphona, była już 17;00, nie dziwne że jestem glodna. Czas szybko zleciał, jak to mówią im lepiej się bawisz tym szybciej czas leci. To czysta prawda. Poszłam wolnym krokiem do jakiejś restauracji. Zobaczyłam jakąś i poszłam do niej. Usiadłam przy stoliku, a torby połozyłam obok krzesła. Podszedł do mnie kelner i podał menu. Szybko przewertowałam jego strony i złozyłam zamówienie. Nie całe 20 min potem dostałam zamówiony posiłek. Z apetytem zjadłam go, było pyszne. Lasagne, to coś co kocham. Posiedziałam jeszcze chwilkę sącząc sok pomarańczwy przeglądając zdjęcia w telefonie. Przyszedł kelner i zabrał brudne naczynia i zostawił paragon. Od razu zapłaciłam z posiłek i zostawiłam mu napiwek. Zabarłam torby i wyszłam z restauracji, byłam zmęczona, nie chciało mi się nieść tych wszystkich toreb. Więc postanowiłam że pojadę autobusem, nie miałam daleko ale cóż.

***

W domu zastałam tylko moją siostrę siedzącą na kanapie w salonie, oglądała telewizję. Jak mnie zobaczyła z torbami w rękach podeszła do mnie i wzięła parę ode mnie. Usiadłyśmy razem na kanapie i zaczęłam jej pokazywać moje zdobycze. Jak jej pokazałam co mam dla niej, ucieszyła się bardzo. Wiedziałam, po prostu wiedziałam że to dobry wybór. Posiedziałyśmy jeszcze chwilę w ciszy, która nie trwała zbyt długo, bo usłyszałam wibracje jej telefonu. Jess od razu odpisała nic nie mówiąc jedynie jak zobaczyła że się jej przyglądam odpowiedziała mi szerokim uśmiechem. Coś czuję że to Jack. Nie wspominałam o nim? To chłopak Jessie, sympatyczny, dobrze zna karate i ogólnie milutki. Czasami bywał u nas w domu, wydaje się być dobrym chłopakiem, ale jeszcze z nim nie rozmawiałam tak dłużej, na jakiś konkretny temat, zawsze kończyło się na krótkim cześć i tyle.
Włączyłyśmy telewizję na jakimś programie plotkarskim. Akuratnie leciał wywiad z One Direction. Jakieś pytania do chłopaków na tematy co zawsze typu życie towarzyskie i takie tam. Zainteresowało mnie to;
-Chłopcy ostatnio można było zobaczyć w towarzystwie pewnej dziewczyny. Zdradzicie nam co to za szczęściara? - zapytała spokojnie prowadząca, widać było że pytanie było bardziej skierowane do Harrego pomimo że powiedziała ''chłopcy'' patrzyła się głównie na Lokatego. Loczek odpowiedział do piero po paru sekundach, widać było że nie za bardzo wiedział co ma powiedzieć.
-To nasza nowa znajoma myślę że już niedługo będziemy przyjaciółmi, jest bardzo sympatyczna. Znamy się zaledwie parę dni, ale ja czuję się jakbyśmy znali się już od lat. Chłopaki, myślę że też tak się czujecie, co?- uśmiechną się tylko w stronę reszty.-
-Jasne! - krzyknęli chórem.
-To tyle, myślę że dość już się dowidzieliśmy. Bardzo dziękuje i zapraszam na kolejne spotkanie z cudownymi One Direction już wkrótce!- zakończyła program uśmiechem.
To było bardzo miłe z ich strony., takie ładne rzeczy o mnie mówili.
-No, no Megan.. - zwróciła się do mnie moja siostra z chytrym uśmieszkiem.
-No co?
-Nie nic, nic.- cicho się zaśmiała i poszła do siebie.

*oczami Harrego*
Dziwnie się czułem gdy miałem odpowiedzieć na pytanie o Megan. Jest świetna. Ładna dziewczyna, nie mogę zaprzeczyć podoba mi się. Czuję małe iskierki w brzuchu gdy z nią rozmawiam, takie dziwne uczucie. Wiem że mogę powiedzieć jej wszystko, a znam ją zaledwie 2 dni. Z przemyśleń wyrwał mnie głos Louisa.
-Harry! Jedziemy!
-Już idę!-krzyknąłem, wziąłem swoje rzeczy i wyszedłem za przyjaciółmi w stronę wyjścia. Pod wyjściem czekało na nas starcie z fankami. No cóż, w końcu sława ma swoją cenę. Podpisaliśmy autografy i zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z dziewczynami. W końcu weszliśmy do czarnego vana, który miał nas odwieść do naszego domu. Oczywiście rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się. Padło pytanie.
-Harry przyznaj podoba ci się ta Megan, co?- z cwanym uśmieszkiem zapytał uradowany Niall.
-Nie będę zaprzeczać bo i tak nie mam z wami szans. -odpowiedziałem i wystawiłem mu język na co tylko triumfalnie się uśmiechną.- No co?
-Nie nic, tak tylko pytam. To widać.
Dalej jechaliśmy już w ciszy. Van zaparkował zaraz pod naszą willą. Wysiedliśmy i udaliśmy się prosto do środka. Niall tradycyjnie udał się do kuchni a reszta do swoich pokoi. Było już późno więc tylko się odświeżyłem i w samych bokserkach wskoczyłem do łóżka. Sprawdziłem twittera i odpisałem na wiadomości. Napisałem jeszcze do Meg Dobranoc Meg, miłej nocki. Harry xx . Już miałem odkładać  mojego Iphona, ale poczułem wibracje. Odpisała Dzięki i nawzajem Hazz. Byłem tak uchachany jak jakiś bachor a to tylko jeden sms. Położyłem telefon na szafeczkę nocną i zasnąłem.

________________________
Przepraszam, że tak późno, ale sami wiecie koniec szkoły trzeba oceny poprawiać i takie inne. Taki los ucznia. Z góry przepraszam za błędy ale ja tak już mam. Nie będę się wam spowiadać :) Mam nadzieję, że nie przynudzam za bardzo. Potem się rozkręci i myślę że będzie lepiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz